Osobliwy Dom Pana Adama – escape room BiałystokCo powiedziałby Jezus gdyby prowadził escape room?

Jestem osobą, który nie kryje się ze swoją wiarą. Nie raz na łamach tego bloga można było to zauważyć. Jesteśmy w okresie wielkanocnym i z tej okazji ten wpis dedykuję Jezusowi, najważniejszej osobie w Osobliwym Domu Pana Adama.
A przynajmniej chciałbym żeby był tym najważniejszym. Mogę tylko powiedzieć, że szczerze się staram, aby tak było.

Dlaczego?

Jestem katolikiem. I w sumie chyba te dwa słowa mogłyby wystarczyć, ale chciałbym Wam powiedzieć dlaczego pozwalam sobie na taką deklarację. Zacznę od tego, do czego namawia Chrystus:

Znam twoje czyny: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! Skoro jednak jesteś letni, a nie zimny ani gorący, wypluję cię z moich ust.

Ap 3, 15

Niech wasza mowa będzie: tak – tak, nie – nie

Mt 5, 37a

Nikt nie może służyć dwóm panom, gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował, albo jednemu będzie oddany, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.

Mt 6, 24

Moja postawa

Jednak gdybym tylko określał się jako ten katolik i rzucał cytatami z Pisma Świętego, a potem nic sobie z tego nie robił, można byłoby o mnie śmiało powiedzieć: kozak w necie, frajer* w świecie. Zatem przedstawię tutaj w jaki sposób realizuję te słowa w mojej pracy, w escape roomie.

Wolne Niedziele i święta

W sumie już o tym pisałem jako jedna z: 5 Osobliwości Domu Pana Adama. Tylko dodam jeszcze w tym miejscu, że stąd te grafiki na naszym fanpejdżu: Osobliwy Dom Pana Adama.

wielki tydzień escape room białystok

Modlitwa w pracy i o pracę

W sumie już o tym pisałem jako jedna z: 5 Osobliwości Domu Pana Adama. Tylko dodam jeszcze w tym miejscu, że oprócz modlitwy za graczy wiele razy zwracam się do Boga także poza firmą. W domu czy też w drodze. Czasem razem z moją ukochaną żoną, która mnie wspiera. Teraz na przykład mam bardzo trudny czas i zastanawiam się jak prowadzić tą działalność. Czy w ogóle? I jak długo? Także pytam Go, co robić? Całe szczęście, że mam również za co dziękować, ale o tym później.

Nieustanne błogosławieństwo innym

Bardzo byłbym sfrustrowany gdybym nie błogosławił osobom, które spotykam. Praca z ludźmi niesie ze sobą niepewność, nieprzewidywalność. Nie wiadomo nigdy co komu przyjdzie do głowy w pokoju, jak zareaguje na to co mówię, ale też czy partner biznesowy wywiąże się z obietnicy itp. Najczęściej jestem zaskakiwany pozytywnie, ale są też momenty zawodu. Wtedy właśnie przypominam sobie, że to też są  ludzie, że Bóg w nich żyje i ich kocha. Może nawet się zdarzyć, że to oni trafią do Nieba, a ja nie ;p

Uczciwość

Ależ mnie boli każdy wystawiony paragon… a przecież teoretycznie nikt mi nie patrzy na ręce.  Jednak sumienie nie pozwala mi robić inaczej, więc rejestruję na kasie każde wejście i faktury. I w całej tej uczciwości nie chodzi tylko o pieniądze. To samo tyczy się licencji programów komputerowych, praw autorskich, dotrzymywania terminów (z tym to już trudniej…), przyznawania się do błędów. Ale także bycie uczciwym wobec siebie samego. Ciągle zadaję sobie pytania czy solidnie wykonuję swoją pracę, czy nie spycham obowiązków niepotrzebnie, czy przez escape room nie zaniedbuję rodziny.

Priorytety

No i właśnie. Dzięki Bogu poznałem bardzo fajny pomysł na hierarchię wartości, która wygląda tak:

1. Bóg i relacja z nim;
2. Mąż/żona;
3. Dzieci, a potem jeszcze reszta rodziny;
4. Praca;
5. Służba dla Kościoła i wspólnoty.

Od czasu do czasu przychodzi mi refleksja (szczególnie po kłótni z żoną), czy abym nie zaburzył tej kolejności? Przyznam szczerze, że codziennie muszę się tego uczyć na nowo. W ogóle przez pierwszy rok, a nawet półtorej od założenia Osobliwego Domu miałem ogromny z tym problem. Oczywiście można się domyślić, że praca stała na pierwszym miejscu. A przecież to ona ma służyć rodzinie. Wydaje mi się, że powoli wraca to do normy. Co do relacji z Bogiem, to rzeczywiście wcześniej ta mocno kulała i często spychałem Go na bok.  Jednak dziś mogę się pochwalić, że jest coraz lepiej. No i przynajmniej w pracy oraz małżeństwie On jest na szczycie.

Idea

Od młodzieńczych lat Bóg wlał w moje serce pragnienie założenia rodziny. Udało mi się.
Zacząłem też spotykać coraz więcej fajnych przykładów, szczególnie w środowisku chrześcijańskim. Niestety obok tego wszystkiego widziałem też jeszcze więcej tych zniszczonych rodzin. Sam z takiej jestem gdzie zwyciężył alkohol. Dlatego kiedy myślałem o Osobliwym Domu Pana Adama wyobrażałem go sobie jako miejsce, w którym to właśnie rodzina przychodzi i spędza wspólnie radosny czas. Jako miejsce zacieśniania więzów, poznawania siebie nawzajem, budowania relacji. Udało mi się.

Talenty

Wierzę, że stworzył mnie Bóg. Od stóp do głowy. Dał mi zatem też talenty, których mam dużo. Żal byłoby z nich nie korzystać (a robiłem to przez większość mojego życia). Zresztą sam Jezus mówi o tym w przypowieści o talentach.
Przyznam, że do otworzenia escape roomu nie podszedłem jak typowy biznesmen. Jest to raczej miejsce pracy, którą lubię i chcę wykonywać, a przy okazji zrobię coś dobrego dla innych. Dlatego niemal wszystko robię własnymi rękami. Nie znalazłem jeszcze takiej roboty, w której musiałbym wykorzystać tak dużo talentów. Od majsterkowania, przez kreatywne rozwiązywanie problemów, bezpośredni kontakt z klientem, pozycjonowanie strony, tworzenie grafiki, po marketing.

jezus superbohater escape room

I co właściwie z tego mam?

Przede wszystkim to to, że w ogóle na mapie Białegostoku powstało takie miejsce jak Osobliwy Dom Pana Adama. Historia tego miejsca jest okraszona mnóstwem „zbiegów okoliczności”, nadludzkiej determinacji i cudownych natchnień. Jest tego tak dużo, że trudno mi nie wierzyć, że maczał w tym palce ktoś jeszcze. Dzięki temu moja wiara niewątpliwie urosła.

Ta wiara powoduje, że bez względu na przyszłość tego biznesu jestem spokojny. Owszem, mam nadzieję, że przeżyjemy ten kryzys w branży, ale jeśli nie? No to cóż, mam swoje talenty i Bóg jest ze mną.

Spokój daje mi też czyste sumienie. Nie boję się niespodziewanej kontroli z Urzędu Skarbowego czy innego. Zresztą mam już z tym doświadczenia 😉

Mam też ogromną cierpliwość i wyrozumiałość do ludzi. W ogóle to cieszę się z każdego spotkania, nawet jak są trudne, bo staram się i z nich coś wynieść dla siebie.

Nauczyłem się również tego, że ani pieniądz, ani praca nie są ważniejsze od rodziny. Tego jak ważny jest czas i na co warto go poświęcać. Coraz lepiej radzę sobie z dobrym wykorzystywaniem tego daru.

Tak samo jak z talentami. Czuję ogromną satysfakcję z mojego rozwoju, z tego co stworzyłem i czego się nauczyłem poprzez doświadczenia jakie dane mi było przeżyć. Napawa mnie to optymizmem na przyszłość, rośnie moja samoocena oraz pewność siebie.

escape room osobliwy dom pana adama

Rozumiem, że ten tekst nie traktuje o wybawieniu mnie z kajdan grzechu i cenie jaka się za to należy. Ale tak sobie myślę, że gdyby Bóg nie zmartwychwstał w moim sercu, to w ogóle bym tego nie napisał.

Mam nadzieję, że w Twoim sercu i domu zmartwychwstały Jezus zagości na dobre. Jak nie teraz to w przyszłości 🙂

Bądź w pokoju!

*w oryginale jaki znam jest inne słowo, ale zbyt wulgarne.
Recent Posts
Showing 5 comments
  • Szczęśliwa Siódemka
    Odpowiedz

    Jaki mądry, wyjątkowy, nietypowy wpis! Bardzo się cieszę, że trafiłam na tak wyjątkowe miejsce w Internecie. Wiesz, powiem Ci , że chętnie odwiedziłabym Twój escape room choćby dlatego, że prowadzi go mądry gość.
    Pozdrawiam – matka katoliczka, często trochę zbyt letnia.

  • Czynniki pierwsze
    Odpowiedz

    haha tytuł mistrzostwo swiata! 🙂 i ja również lubię to podejście! Rzadko, kto podejmuje teraz rozmowy, wpisy o wyznaniu 🙂
    http://www.czynnikipierwsze.com

    • Osobliwy Adam
      Odpowiedz

      Dzięki! 🙂
      Rzeczywiście rzadko się czyta takie rzeczy, ale to w sumie normalne. Ten blog nie jest przecież stricte o mojej relacji z Bogiem, tak samo jak wiele innych.

  • Madka roku
    Odpowiedz

    Ale potrafisz wymyślić świetny tytuł! Podoba mi się Twoje podejście do wiary. Szanuję reż Twoja szczerość, w dzisiejszych czasach większość boi się przyznawać do takich rzeczy jak religia, uczciwość, zasady…jakby to bylo obciachowe.

    • Osobliwy Adam
      Odpowiedz

      Dziękuję 🙂
      Z drugiej strony o dziwo mnie póki co nie spotyka „hejt”. Może za mało mam czytelników?
      Tak czy siak dziś właśnie przeczytałem:

      „Mówię Wam też: Do każdego, kto przyzna się do Mnie przed ludźmi, przyzna się i Syn Człowieczy przed aniołami Bożymi. A tego, kto się Mnie wyprze przed ludźmi, i ja wyrzeknę się przed aniołami Bożymi.” Łk 12, 8-9

Zostaw komentarz

Co powiedziałby Jezus gdyby prowadził escape room?