Osobliwy Dom Pana Adama – escape room BiałystokJak #instarodzinka pomogła mi w darmowej reklamie - o marketingu w kryzysie cz. 1 - Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok

O marketingu w kryzysie

Cześć! Pod takim właśnie tytułem postanowiłem rozpocząć serię wpisów o tym jak sobie radzę z marketingiem. Jest to trudne zadanie, bo prowadzę escape room w Białymstoku. To mikroprzedsiębiorstwo w branży, w której panuje kryzys, a mój produkt sprzedaje się tylko raz i tylko lokalnie. Budżet mam bardzo mały, w związku z czym wykazuję 300% kreatywności żeby reklamować się za darmo lub niskim kosztem. I w tej serii właśnie to chcę przedstawić.

Jednak nie chcę robić kolejnej listy opisanych suchą teorią pomysłów. Zrobię to w wyjątkowy, rzekłbym osobliwy sposób. Otóż przedstawię Wam serię prawdziwych wydarzeń z mojej pracy. Jeśli masz ochotę przeżyć ze mną przygodę oraz przy okazji dowiedzieć się czegoś praktycznego, to zapraszam do lektury.

okręt piracki kami radzajewska osobliwy dom białystok

Wstęp do historii

Dzisiaj opowiem Wam jak to jedna insta-rodzinka pomaga mi w promocji mojej małej, lokalnej firmy, Osobliwego Domu Pana Adama.

Jednym z powodów założenia mojego profilu na Instagramie jest dotarcie do nowych osób z dobrą nowiną. Czyli mniej więcej coś takiego:
Hej! Lubicie być podglądani? Wpadnijcie do mojego Osobliwego Domu. Tu każdy pokój ma kamery i widzę wszystko co tam robicie.
Dobra, to był żarcik. A teraz bardziej serio. Chyba w sumie każdy może się domyślić, że chodzi mi o mniej więcej taki przekaz:
Hej! Jestem tu, w Białymstoku. W moich pokojach zagadek świetnie bawią się całe rodziny, dzieciaki i dorośli. Mogę nawet wyprawić urodziny. Wpadnij do mnie, do Osobliwego Domu Pana Adama!

No i bez wkładu pieniężnego jest to duże wyzwanie. Także wziąłem i wpadłem na pomysł, żeby znaleźć popularne osoby na Instagramie z Białegostoku i zaprosić je do siebie. Napisałem do kilku (coś między 5, a 10) z zapytaniem, czy chciałyby zagrać w moim escape roomie, za darmo, ale za to wrzucą jakąś fotkę albo relację na stories z pobytu u mnie. Odezwały się bodajże 3-4 osoby, ale tylko jedna wyraziła konkretną chęć. Reszta odpowiedzi była na zasadzie „aaaa, noooo, pomyślę”. Tą która się zgodziła i z którą szybko się umówiliśmy to Kamila Radzajewska. Bardzo fajna i pozytywna dziewczyna. Później przedstawię Wam ją lepiej.

kami radzajewska białystok escape room osobliwy dom pana adama

Pierwsze spotkanie

Nasze spotkanie właściwie wyglądało jak zwykłe przyjęcie gości, którzy przyszli zagrać. Kamila pojawiła się z mężem, jej przyjacielem i jego żoną. W ogóle to okazało się, że owy przyjaciel to Maciej Niemyjski, który też ogarnia social media. Dzięki temu oboje polecili Osobliwy Dom dość szerokiemu gronu odbiorców. Macieja nawet o to nie prosiłem i było mi na prawdę bardzo miło, że tak chętnie to zrobili. Z drugiej strony po prostu rzeczywiście podobało im się w pokoju.

Efekt był niemal natychmiastowy, bo jeszcze w tym samym tygodniu zadzwoniła kuzynka Kamili, która zobaczyła zdjęcie w internetach i pomyślała, że też wpadnie zagrać. Nieźle, co? Niedługo potem Maciek odezwał się do mnie z propozycją barterowej współpracy przy wydarzeniu, które on organizował. Zgodziłem się bez większego wahania, bo wiedziałem, że zrobi to dobrze.
I to są dwie rzeczy, jakie szybko wypłynęły z naszego kontaktu.

escape room dzieci białystok osobliwy dom pana adama

Zwrot akcji i nowe pomysły

Minęło kilka miesięcy. W między czasie rynek escape roomów przeżył kryzys, z którego wciąż musimy się wygrzebywać. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ta trudna sytuacja spowodowała, że zacząłem starać się jeszcze bardziej o promocję firmy.

W końcu narodził się interesujący pomysł, żeby zrobić profesjonalną sesję zdjęciową. Przecież nie na co dzień bywamy na drewnianym okręcie pirackim czy też w zamkowej komnacie. Mam też wśród rekwizytów bardzo ciekawe rzeczy, chociażby prawdziwe stare beczki. W sam raz do wykorzystania.
Problem jaki napotkałem to fakt, że nie mam ani sprzętu, ani umiejętności do robienia profesjonalnych zdjęć. Ale przypomniałem sobie, że wśród dobrych znajomych mam świetnego fotografa, Pawła Michałowskiego. Poznaliśmy się na polibudzie w Białymstoku. Studiowaliśmy razem automatykę i robotykę. Już wtedy zajmował się fotografią ślubną. Pamiętam jak robił nam zdjęcia do dyplomu na tle drzwi w akademiku. Pamiętam też, że budził we mnie podziw, bo godził studia z weekendową pracą i potrafił wiele razy zrezygnować z imprezy dlatego, że następnego dnia miał wesele. Dzięki temu wiedziałem, że jest dobry i uczciwy w tym co robi. Zapytałem więc czy mi pomoże i wiecie co? Zgodził się od razu!

Niewiele myśląc zaprosiłem jeszcze do ponownej współpracy Kamilę. Przyznam, że trochę wątpiłem czy się zgodzi, bo nie wiedziałem czy to atrakcyjne dla niej. Wyobrażałem sobie, że jest już celebrytką na takim poziomie, że współpraca ze mną to teraz za mało. Moje obawy szybko się rozwiały, bo Kamili od razu pomysł się spodobał. Dogadaliśmy się tylko co do terminu i poszło.
W sesji wzięła udział cała rodzina: mama, tata i dwóch synków. Trwała z dwie godziny o ile pamiętam, a planowana była na jakieś 30 minut… Przedłużyła się w sumie dlatego, że się zwyczajnie zagadywaliśmy. Noo, nie licząc wymuszanych przerw przez dwóch małych urwisów 😛 Tak czy inaczej było bardzo sympatycznie. Poznaliśmy się trochę bliżej. Pogadaliśmy o Instagramie, plotkowaliśmy o innych influencerach, wymieniliśmy się swoimi doświadczeniami z robienia i obróbki zdjęć. Ale też dowiedziałem się, że Kamila studiuje kryminologię i czym się różni ten kierunek od kryminalistyki. Miałem też okazję po prostu ich poobserwować. To jaką zgraną tworzą drużynę, że nie wstydzą się pokazywać czułości przed innymi. I wiecie co? Internetowa popularność wcale nie uderzyła im do głowy jak myślałem. To zwykła, skromna i pozytywna rodzina.

kami radzajewska komnata merlina białystok escape room

Dalsza współpraca

Kiedy zdjęcia były gotowe wrzuciłem je na Instagram i Facebooka. Kamila też mnie wsparła na insta-stories. W efekcie miałem dużo więcej wyświetleń i wejść na mój profil (przynajmniej dwa razy tyle) niż sam bym to zrobił. Ale to jeszcze nic. Bo od prawie samego początku miałem jeszcze w tym wszystkim swój „master plan”. Rodzinne zdjęcia Kamili posłużyły mi do zachęcenia innych, żeby wzięli udział w zaplanowanym wcześniej konkursie (zakończony). Plan ten ułożył się po tym jak moja żona Ewelina stwierdziła, że prędzej wzięłaby udział w czymś takim gdyby zobaczyła jak to w ogóle wygląda.

W ten oto sposób za darmo udało mi się dotrzeć do setek, jak nie do tysięcy osób na Instagramie i Facebooku spoza grona moich znajomych i obserwujących moje profile. Przy okazji mógł się zaprezentować Paweł, a Kamila ma jeszcze u mnie zaklepaną grę w escape roomie 😉

kami radzajewska rodzina escape room białystok

Podsumowanie

Tą opowieścią chciałem pokazać, że da się zrobić coś fajnego bez wielkich nakładów pieniężnych. Czasem wystarczy do kogoś się odezwać. To fantastyczne doświadczenie nauczyło mnie też, że mam wokół siebie bardzo życzliwych ludzi, pomocnych, uczynnych. Każdą z tych osób dużo bardziej doceniłem. Poczułem się zauważony, doceniony, lubiany. Te uczucia napędzają do kolejnych działań.

Mam nadzieję, że ta historia pomoże nie tylko mi, ale i Tobie. Jeśli tak się stało, w jakikolwiek sposób, albo masz podobne doświadczenia, to proszę podziel się tym w komentarzu. Takie zwroty zawsze pozytywnie wpływają na tych, którzy je czytają.


KONKURS:
Do wygrania jest profesjonalna sesja zdjęciowa dla rodziny lub pary. Odbywa się on na „fejsbukowym fanpejdżu”: Osobliwy Dom Pana Adama i trwa do 18 kwietnia (czwartek). Wygrywa osoba, która zbierze najwięcej punktów. Wszelkie szczegóły znajdziesz na naszym FB. – ZAKOŃCZONY


Przy okazji zapraszam na nasze profile na Instagramie:

Recent Posts
Showing 8 comments
  • Kamila
    Odpowiedz

    świetny pomysł na reklamę 🙂 Oby zasięgi do osób które zachęci był jak największy 🙂

  • blogierka
    Odpowiedz

    Influencerzy mają moc-co widać po Twoim przykładzie. Oby więcej osob chciało Ci pomóc-powodzenia!

  • Magdalena Dudek
    Odpowiedz

    Fajny pomysł na darmową promocję, dużo się mówi, że warto próbować, że takie działania mają moc. Dobrze , że pokazujesz jak zrobiłeś to w praktyce. Artykuł napisany w lekkim klimacie dzięki czemu czyta się go bardzo przyjemnie 🙂

    • Osobliwy Adam
      Odpowiedz

      Skoro dobrze się czyta, to nie będę przestawał! Poza tym dziękuję za komentarz i docenienie mojej pracy 🙂

  • Olka
    Odpowiedz

    Co tu dużo pisać – chcieć to móc. Pokazujesz, że pomysłami, zaangażowaniem i otwartością można rozwinąć swój biznes. Oczywiście miałeś też szczęście, że trafiłeś na początku na fajnych ludzi z zasięgami. A dalej już poszło nieco łatwiej.

Zostaw komentarz

Jak #instarodzinka pomogła mi w darmowej reklamie - o marketingu w kryzysie cz. 1 - Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok