Kilka słów o tym, jak rodzi się pasja

W dzisiejszym wpisie chcemy Was zabrać do naszego świata:) Będzie bardzo długo. Opowiemy Wam o tym, jak powstawała Leśna Chata, marka Unlocked, o tym, co sprawiło, że zdecydowaliśmy się na przejęcie Osobliwego Domu Pana Adama oraz o tym, od kiedy pokoje zagadek są naszą wspólną pasją.

 

Sposób, w jaki Pan Adam prowadził swój biznes jest nam bardzo bliski z kilku względów:

1. Podobnie jak On, chcemy realizować swoją wizję, zapraszać Was do tego świata, dzielić się z Wami naszymi pomysłami i sprawiać, że będziecie dobrze się bawić. Wasze zadowolenia daje nam satysfakcję i napędza do działania.

2. Szczerość. Za firmą stoją ludzie, nie chcemy, aby była ona bez twarzy. Jesteśmy otwarci, mówimy o tym kim jesteśmy, chcemy, żebyście nas lepiej poznali, a tym samym lepiej zrozumieli naszą wizję escape room’ów.

W dalszym ciągu pozostajemy wierni dwóm wymienionym punktom, ale naszym najistotniejszym celem jest w tym momencie osiągniecie nowej, lepszej jakości naszych pokoi i zagadek. Ale zacznijmy od początku…

Cytując klasyka: „Jak do tego doszło? Nie wiem…”

My wiemy. I jest to całkiem romantyczna historia.

Poznaliśmy się prawie 3 lata temu. On ujął mnie swoją fotografią profilową, która pochodziła z innego białostockiego pokoju zagadek – Logic room’u (pozdrawiamy, łączycie ludzi;) ). Pomyślałam – raczej głupi nie jest, skoro odwiedza pokoje zagadek! Zdecydowanie można się z nim umówić na herbatę:) Nasza pierwsza rozmowa dotyczyła właśnie pokoi zagadek, był to dość przyjemny temat do zagajenia na wstępie. Do kolejnych pokoi chodziliśmy już razem.

Dalej potoczyło się już szybko. Dla żartu wspomniałam, że chciałabym mieć kiedyś swój pokój zagadek. Pośmialiśmy się, pożartowaliśmy o szansach na udany biznes przy naszej marnej kondycji intelektualnej, co jednak nie przeszkodziło nam nieśmiało wymyślać pierwsze koncepcje, zagadki, wizje klimatu. To, co działo się potem zdecydowanie można podsumować jednym zdaniem…

NIEŚWIADOMOŚĆ JEST BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM

Gdybyśmy na starcie wiedzieli jak będzie wyglądała nasza cała droga, od momentu postanowienia do realizacji Leśnej Chaty, możliwe, że byśmy się na to nie zdecydowali. Dlaczego?

Wyobraź sobie, że masz w głowie wizję, plan, założenia. Niektóre wstępne, niektóre już mocno zaawansowane. W głowie wszystko układa się fajnie, gorzej, gdy trzeba przystąpić do realizacji. Problematycznych kwestii było całkiem sporo:

1. Znalezienie lokalu

W Białymstoku znalezienie czegoś w dobrej lokalizacji, za przystępną cenę, co jednocześnie będzie dawało możliwości rozwoju i budowania kolejnych pokoi graniczy z cudem. Z czegoś było trzeba zrezygnować, więc zrezygnowaliśmy z ostatniego punktu i wynajęliśmy lokal na jeden pokój. Był fatalnie oznakowany. Kto pamięta, jak szukaliśmy Was po osiedlu z lampkami? 🙂

2. Czas nie jest z gumy

To, że coś masz zrealizowane w głowie i zrealizowałeś to tam w ciągu dwóch dni, wcale nie oznacza, że zrealizujesz to w dwa dni w realu. Niby oczywiste, prawda? Okazało się, że do zamierzonego terminu realizacji trzeba doliczyć 300%.

3. Złośliwość rzeczy martwych i nie tylko

Nawet jeśli Ty robisz, to co masz zrobić, licz się z tym, że ktoś inny może dać ciała. Dostaliśmy mokre drewno, na które dmuchaliśmy miesiąc, aby nadawało się do ułożenia na podłodze. Do tamtego czasu byliśmy spokojnymi i zrównoważonymi ludźmi, jednak te czasy minęły bezpowrotnie 🙂

4. Trudności finansowe

Wydawało się, że pokój powstanie w miesiąc, powstawał 4. Oznacza to płacenie czynszu za lokal, który nie zarabia, co niestety nakładało na nas dużą presję.

5. Brak światła

Brzmi dziwnie? Wyobraź sobie, że całymi dniami siedzisz w piwnicy przy sztucznym świetle. Pracę zaczynaliśmy około 9/10, a wychodziliśmy na ogół po 21/22. W rezultacie pojawiły się problemy ze zdrowiem, padła nam odporność, byliśmy bladzi i delikatnie mówiąc – średnio atrakcyjni wizualnie. Mimo wszystko, było warto 🙂

Ogrom pracy wcale nie przeszkadzał nam w tworzeniu obszernych fotorelacji 🙂

Dzięki pracy nad leśną chatą nauczyliśmy się naprawdę wiele.

Powstawały śmieszno-straszne memy….

Ale i tak najbardziej cieszyło nas testowanie kamer 😀

Satysfakcja

Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że Leśna Chata w swoim krótkim żywocie była dla nas solidną lekcją życia, pracy, podejścia do biznesu, do ludzi, oraz przede wszystkim do siebie nawzajem. Pomimo niedociągnięć, które poprawialiśmy w trakcie, byliśmy zadowoleni z tego pokoju, przyniósł nam on ogromną ilość satysfakcji i spotkał się z dobrym odbiorem. Leśna Chata powróci niebawem w nowej wersji:) I na tę okoliczność również jesteśmy ogromnie podekscytowani.

Szybki koniec

Do tragedii z Koszalina nie chcemy wracać. Zostało już wystarczająco dużo napisane wcześniej. Nie zamknęliśmy się dlatego, że było u nas niebezpiecznie, tylko z powodu zamieszania w papierach, które powstało wiele lat wcześniej. Za dużo w tym wszystkim absurdów i nie chce nam się tego rozdrapywać. Faktem jest, że było ciężko zwijać biznes po 9 miesiącach funkcjonowania. Podejmowaliśmy próby znalezienia nowego lokalu, jednak ceny, jak również spadek ilości grup odwiedzających pokoje zagadek, skutecznie nas zniechęciły.

Osobliwy Dom Pana Adama czy Unlocked Pokój Zagadek?

Pod koniec października Adam ogłosił, że zamyka swoja firmę i chcę ją oddać w inne ręce. Pakowaliśmy się akurat na tygodniowy urlop, więc decyzję musieliśmy podjąć w dwa dni i w tym czasie wszystko załatwić. Teneryfę zwiedzaliśmy rozmawiając o tym, co zrobimy po powrocie. Podjęliśmy decyzję o modernizacji dwóch istniejących pokoi, tak, żeby duchem i klimatem były to w większym stopniu pokoje Unlocked. Od początku naszym hasłem było „Stawiamy na klimat” i tu nic się nie zmienia. W czasie, kiedy byliśmy zamknięci i mieliśmy trochę więcej wolnego czasu, zwiedziliśmy ogromną ilość pokoi zagadek w całej Polsce. Było to niesamowite doświadczenie, które mocno wpłynęło na naszą wizję, pozwoliło nam spojrzeć szerzej na tematykę escape room’ów. Do działania przystąpiliśmy więc wypoczęci i ze świeżymi głowami:) Chcemy być lepsi i dać z siebie więcej. Obecnie jesteśmy na etapie, w którym doba ma za mało godzin, a głowa jest za mała, aby pomieścić wszystko, co musimy jeszcze zrobić, aby firma funkcjonowała sprawnie i tak jak byśmy sobie tego życzyli, zwłaszcza, że oboje pracujemy na etacie i wszystko, co robimy, robimy po godzinach. Tym razem jednak nie zakładamy sobie sztywnych ram czasowych, jak zrobiliśmy to w przypadku Leśnej Chaty. Jedno jest pewnie: jest już bliżej niż dalej! 🙂 Jeśli macie do nas jakieś pytania, w kwestiach pokoi, organizacji imprez, piszcie lub dzwońcie;) Zapraszamy do naszego świata Unlocked!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.