Osobliwy Dom Pana Adama – escape room BiałystokRozmowa z "najznańszym" duetem w świecie escape roomów, czyli Wypuśćcie Nas - Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok

Cześć! Poznaliśmy się już kilka miesięcy temu gdy zawitaliście do Białegostoku, a w tym do Komnaty Merlina. Mieliście wtedy około 350 pokoi, które odwiedziliście. Często zdarza mi się wspomnieć moim gościom, że poznałem właśnie takich graczy i zawsze spotykam się z niemałym zdumieniem. Ile macie teraz na koncie? Czy po tak dużej liczbie spędzonych godzin w escape roomach pamiętacie swój pierwszy raz i jak do niego doszło?

Cześć.
Dwa lata temu taka liczba nam też wydawała się abstrakcją. Wielkimi krokami zbliżamy się do czwórki z przodu. Aktualnie mamy 394 pokoi, więc jest plan na wejście w nowy rok z okrągłą liczbą 400 odwiedzonych ER. Pierwszy pokój pamiętamy bardzo wyraźnie i wciąż mamy do niego duży sentyment, bo to właśnie on rozpoczął naszą przygodę z całym światem Escape Roomowym. Któregoś razu Wojtek rzucił temat na grillu ze znajomymi, że fajnie byłoby zobaczyć “co to takiego jest ten Escape Room”. Zachęciliśmy jeszcze jednego kolegę i we trójkę zarezerwowaliśmy od razu dwa pokoje. Tak nam się zabawa spodobała, że zostaliśmy jeszcze na kolejny pokój. Może już wtedy trzeba było przewidzieć, że to stanie się pasją zakrawającą o uzależnienie 😉

Widzę, że nie zwalniacie tempa 🙂 Przyznam, że tak jak goście, którym o Was wspominam również jestem pod wrażeniem. Zastanawiam co Was wciąż pociąga w tej zabawie. Czy nie jest tak, że widzieliście lub przeżyliście już wszystko? Zdarzają się jeszcze zaskakujące elementy w pokojach, a jak tak to jakie?

Utrzymanie dreszczyku emocji i elementów zaskoczeń faktycznie nie jest już takie łatwe, ale są kreatywni właściciele i zdarza się, że z ich pokoi wychodzimy zostawiając szczękę na podłodze. Obserwując ewolucję ERów od dwóch i pół roku bardziej zaczynamy się zastanawiać czy są jakieś bariery postępu i czy zostanie osiągnięty jakiś moment graniczny chociażby pod względem włożonych w pokój środków finansowych czy nakładu pracy. Fakt, że na początku dreszczyk powodowały kajdanki czy kolejne przejście, teraz jednak potrzeba nam ciutkę więcej. Jedno pozostaje niezmienne, to, co jest dla nas najbardziej pociągające to dobra zabawa i realizacja różnego rodzaju dziecięcych marzeń. No bo kto mógłby przypuszczać, że jako dorośli ludzie trafimy na statek piracki czy do średniowiecznej komnaty słynnego rycerza. A wartością dodaną do całej rozrywki jest szereg świetnych ludzi, których poznaliśmy podczas eskapad Escape Roomowych. To się raczej nie ma możliwości znudzić.

Kiedy wybierałem się do trójmiasta zapytałem Was o pokoje jakie polecacie. Padły trzy propozycje i wszystkie znajdowały się gdzieś w czołówce rankingu na Lockme. Domyślam się, że przeszliście już wszystkie, albo prawie wszystkie pokoje z rankingowej czołówki oraz zapewne inne polecane. Ciekawi mnie czy macie trudność z wyborem pokoi jakie rezerwujecie oraz w jaki sposób się to odbywa w Waszym przypadku?

Na nasze szczęście ciągle pojawiają się nowe pokoje, które wędrują do czołówki i trzeba raz na jakiś czas zrobić rewizytę we wcześniej odwiedzonych miastach. Oczywiście korzystamy z Lockme. Rozmawiamy dużo z właścicielami i innymi graczami. Odwiedzając pierwszy pokój nie znaliśmy ani jednej osoby ze środowiska, a teraz znamy ich mnóstwo, co ułatwia bardzo komunikację i wymianę nowinek. No i mamy też firmy pewniaki, do których walimy jak w dym, bo mamy pewność, że nowo powstały pokój będzie świetny jak wszystkie poprzednie. Takie firmy to dla nas skarb 😉

“Odwiedzając pierwszy pokój nie znaliśmy ani jednej osoby ze środowiska, a teraz znamy ich mnóstwo”. No właśnie, jak Wy widzicie owo “środowisko”? Jak moglibyście je scharakteryzować, opisać?

To bardzo ciekawe pytanie, otwierające wiele szufladek z różnymi opowieściami z naszych wizyt i wiele wspomnień. Jak w każdym środowisku i w tym są blaski i cienie. Możemy spotkać ludzi z pasją lubiących to, co robią, dzikich zapaleńców z wizją, konkretnych biznesmenów, a i czasami zupełnie przypadkowe osoby, które akurat stwierdziły, że może coś pogrzebią w tym temacie, bo słyszeli, że “to fajne i da się zarobić” 😉 Ile ludzi, tyle historii. To środowisko pełne skrajności – z jednej strony potrafiące wspólnie działać, integrować się i wymyślać świetne projekty, a z drugiej strony zdarzają się miejsca, gdzie firmy są w stanie podkopywać wzajemnie swoje działalności i wchodzić w intensywne konflikty, pomimo, że wydaje się to abstrakcyjne i w ostatecznym rozrachunku mało korzystne dla całego środowiska. Nam na szczęście, udało się złapać sporo fajnych i otwartych znajomości, które trwają do dziś. Dzięki temu, kiedy wypadamy na escape roomowe weekendy zawsze musimy robić bardzo dokładne harmonogramy, by móc odwiedzić znajome firmy, a przy okazji zahaczyć o świeżynki.

Zatem można śmiało powiedzieć, że jesteście rozpoznawani, bo oprócz wejścia w środowisko macie za sobą publikację na Lockme gdzie można też znaleźć setki Waszych recenzji, a piękniejsza połowa z Was wystąpienie na WroEscape 2017. Ale czy odwiedzając owe świeżynki często spotykacie się z sytuacją gdy sława już Was wyprzedziła? Czujecie się w jakimś stopniu celebrytami polskiego światka escape roomów?

Nie no, celebryci na pewno nie. Zresztą to sformułowanie w tej rozrywce brzmi bardzo egzotycznie. Pewnie tak jest, że para, która ma 400 pokoi na koncie i prowadzi wspomniane wyżej aktywności może być rozpoznawana i diagnozowana pod kątem stopnia normalności 😉 Założyliśmy naszego teamowego maila, z którego najczęściej robimy rezerwacje, więc  właściciele obserwujący Lockme wiedzą zawczasu, że wpadniemy. To małe środowisko, co powoduje, że przekazywanie informacji działa bardzo prężnie i faktycznie zdarzało nam się już słyszeć kilka zabawnych historii na nasz temat. Staramy się dzielić naszym doświadczeniem i po prostu dobrze się bawić, a w zbieraniu liczby pokoi i nawiązywaniu nowych znajomości jesteśmy po prostu konsekwentni 😉

Siedzę sobie i tak myślę o Was. Nasunęło mi się właśnie pytanie tak trochę z innej beczki. Po latach znajomości musicie mieć wyrobione opinie nie tylko o pokojach, ale i o sobie nawzajem. Ośmielę się więc zapytać oboje z Was. Agato, jaki jest Wojtek i Wojtku, jaka jest Agata po zamknięciu tajemniczych drzwi? Bo często spotykam się z graczami, którzy po przejściu przez nie odkrywają zupełnie inne oblicze. Czy u Was jest podobnie?

Za granicą w Escape Roomie byliśmy tylko raz, podczas wakacji na Lanzarote. Udało nam się uciec z pokoju i opowiedzieć właścicielowi o rozwoju ER w Polsce 🙂

Wojtek: Agata po przekroczeniu drzwi Escape Roomu jest zawsze zaaferowana, tak pozytywnie zaaferowana i podekscytowana fabułą. Jeżeli pokój ma ładnie opowiedzianą historię, to właściciel automatycznie ma u niej plus dwa do oceny 😛 Znamy się już na tyle dobrze, że kiedy wchodzimy do pokoju, to dobrze wiemy, co każdy ma robić. Agata czyta wstępy, listy i historie i bardzo się w to wczuwa, jakby była częścią scenariusza 😉 . Łapie się też za zagadki językowe czy związane ze zmysłami węchu i dotyku. Jasna i otwarta komunikacja, takie “myślenie na głos” Agaty, często pomaga nam ruszyć z miejsca przy momentach zastoju. Zazwyczaj w pokoju jest bardzo opanowana i zegar z odliczającym czasem nie robi na niej wrażenia. Za to ogromne wrażenie robią na nią aktorzy, którzy próbują prezentować swoje umiejętności interakcji z graczami, szczególnie w strasznych pokojach. Zazwyczaj wtedy panikuje i wyłącza jej się myślenie do takiego stopnia, że najłatwiejsza zagadka staje się wyzwaniem na miarę finału Poland Escape. Pamiętam taką historię z naszego wypadu w Krakowie. Byliśmy spięci kajdankami i kiedy ruszyła gra i pojawił się aktor, Agata wyrwała mi prawie rękę. W strasznych pokojach gra z reguły „z kąta”, staje w rogu pokoju, żeby aktor nie zaskoczył ją z żadnej strony. Ale poza tym bardzo lubi interakcje z mistrzami gry, a każde wejście do pokoju ma być dla niej kolejnym fajnym odkryciem i poznaniem nowej historii, którą można później wspominać.

Agata: Zgadzam się z Wojtkiem, że nasze zgranie i wspólne doświadczenie bardzo pomagają nam w przechodzeniu scenariuszy. Myślę, że w wielu aspektach dopełniamy się w swoich działaniach. Wojtek jest osobą skoncentrowaną na zadaniach i bardzo lubiącą podejmować różnego rodzaju wyzwania. To jest bardzo ważne w teamie, bo zbliża nas to często do celu. Działa szybko i energicznie, buduje w głowie kilka strategii działań i sprawdza rozwiązania. Jeżeli chodzi o typ zagadek, które uwielbia, to zdecydowanie manualne. Teraz tak sobie myślę, że ja nie wykonałam chyba nigdy żadnej tego typu zagadki w Escape Roomie, bo po prostu wiem, że jemu pójdzie to znacznie sprawniej. Nawet zagadki, które z reguły są przeznaczone dla dwóch osób, Wojtek jest często w stanie wykonać sam. Każdy pojawiający się w pokoju labirynt może sprawić, że zaświecą mu się oczy z radości ;). Oprócz tego zagadki związane z szacowaniem, matematyką i technicznymi aspektami i zagadki związane ze słuchem, bo i z tym i z tym w swoim życiu miał i ma doświadczenie – szkoła muzyczna z przeszłości i techniczny zawód wymagający ścisłego umysłu bardzo się przydają. A i jeszcze ważny element w opisie Wojtka – jego umiejętność wyłączania emocji w pokojach z dreszczykiem. Pod tym względem jesteśmy bardzo różni i aktorzy w Escape Roomach mogą mieć dobrą zagwozdkę jak Wojtka przestraszyć i nie spowodować u mnie przy okazji śmiertelnego zawału serca. Czasami sobie żartuję, że temu kto w końcu przestraszy Wojtka zapłacimy podwójnie za pokój ;). Jak widzisz, jesteśmy raczej komplementarni niż identyczni charakterologicznie, no i sporadycznie zdarzają się w związku z tym napięcia, ale na szczęście dominuje sprawna komunikacja, dzięki czemu bawimy się świetnie ze sobą i w pokoju, a to akurat najważniejsze.

Już na pierwszy rzut oka widać, że się uzupełniacie. Jestem przekonany, że tak samo udaje Wam się ta sztuka w życiu prywatnym. Tym bardziej, że sami podkreślacie jak wykorzystujecie swoje mocne strony, wiedzę i umiejętności nabyte poza pokojami. Z drugiej strony patrząc, czy jest coś, co wynieśliście dla siebie albo nauczyliście się do tej pory o sobie przez swoją pasję? Z góry zakładam, że nie będzie to duch rywalizacji, ale może inny duch? Puszczy na przykład? 😉

Hahaha! Duch Puszczy to niezwykły kawałek Białegostoku przywieziony właśnie po przygodzie w dobrze znanym Ci Escape Roomie. Ale to raczej opowieść na wieczorek przy winie niż na wywiad ;). Ale to tylko pokazuje, że zyskaliśmy dzięki ERom mnóstwo anegdot, opowieści, wspomnień i smaków. Turystyka ERowa zapewnia poznawanie nawet wcześniej znanych miast z innej perspektywy i ludzi, którzy pokazują kawałek swojej pasji i fantazji w swoich firmach. Poza tym, każdy kolejny pokój jest zawsze trochę historią o nas. Jak każdy z nas reaguje na nowe doświadczenia, jak odnajduje się w wybranej stylistyce i scenariuszu, jak radzi sobie z emocjami i wyzwaniami w perspektywie indywidualnej, w parze i w grupie. Zabawa, spontaniczność, realizacja pomysłów i pasji jest dla nas ważnym doświadczeniem. I jest jeszcze ciekawostka, przez ten czas odwiedzania pokoi zauważyliśmy, że poprawiły nam się funkcje poznawcze. Widzimy w codzienności różnicę w naszej spostrzegawczości, koncentracji uwagi, pamięci. To miły bonus z tej zabawy 😉

Planuję zbudować kolejny pokój. Już wiem po rozmowie z Bartkiem, że obecnie najseksowniejszym pojęciem w świecie escape roomów jest “immersja”. Mogę liczyć też na Waszą radę?

Ładnie powiedziane! Faktycznie kwintesencją powstających topowych pokoi jest właśnie to magiczne słowo immersja. To ważne pytanie jak zrobić pokój, żeby gracze czuli, że są zanurzeni w nim po czubek głowy, a twórca firmy stał się architektem doznań i przeżyć. Wydaje się, że na to składa się wiele aspektów, którym trzeba poświęcić równie dużo uwagi. Dla nas sercem pokoju są przemyślane, spójne, wpisujące się w klimat zagadki, które potrafią nadać dynamikę rozgrywce i zaangażować jeszcze bardziej w historię. Jednak serce musi być w czymś osadzone, więc o całej równie ważnej reszcie jak wystrój, scenariusz czy klimat nie można zapomnieć. A pokój dający doświadczenie immersji w mądrze prowadzonej firmie i z właścicielami pasjonatami, to już rarytas. Mamy w pamięci miejsca, gdzie od progu wejścia do firmy zaczyna się przygoda. Ostatnio odwiedziliśmy pokój, który sprawił, że zbieraliśmy szczęki z podłogi. Sposób wykonania i właśnie nacisk na immersję sprawiły, że opuściło nas przekonanie, że jesteśmy w pokoju, gdzieś w budynku w środku miasta. Mieliśmy wrażenie, że jesteśmy właśnie tam, gdzie twórcy chcieli nas przenieść. Pewnie gdybyśmy się obudzili w tym miejscu po utracie świadomości, to bylibyśmy przekonani, że przeniosło nas nie tylko w miejscu poza Europę ale i w czasie. Dobrze wiemy, że pozostawienie takiego wrażenia, to bardzo trudne zadanie, zależne też od miasta, w którym firma się znajduje, kalkulacji zysków i strat, wymagające dużego nakładu energii, czasu i finansów właścicieli, co nie zawsze jest możliwe. Pozostaje nam trzymać kciuki za twórców ich możliwości i wytrwałość.

Na koniec chciałbym Was spytać jak się poczuliście kiedy napisałem do Was zapytanie o tą rozmowę i jak czujecie się już po?

Bardzo nam miło, że mogliśmy porozmawiać. Z przyjemnością wspominamy pobyt w Białymstoku, więc pomysł rozmowy z Tobą od razu nam się spodobał. Doceniamy, że jesteś pasjonatem, który działa nie tylko w firmie ale też poza nią i promuje tak świetną rozrywkę. To były ciekawe pytania, dające do myślenia, dzięki którym mogliśmy się na chwilkę zatrzymać przy poszczególnych elementach naszego hobby. Wzbudziły sporą liczbę wspomnień, żywych dyskusji i nowych refleksji, także dzięki wielkie jeszcze raz 😀

 

Więcej pytań już nie mam. Dzięki, dzięki, dzięki! 😍

Niech Wam Bóg błogosławi!

 

Rozmawiałem z cudowną parą, „celebrytami” świata escape roomów w Polsce. Agatą – znaną z tego, że jest piękniejszą połową drużyny „Wypuśćcie nas”, prelegentką na WroEscape 2017, psycholożką oraz Wojtkiem – pomysłodawcą chodzenia po Escape Roomach z nerwami ze stali i złotą rączką Wypuśćcie Nas.

Recommended Posts
Showing 2 comments
  • Dawid
    Odpowiedz

    Najs 😉 Dobrze się czyta 😉

Zostaw komentarz

Rozmowa z "najznańszym" duetem w świecie escape roomów, czyli Wypuśćcie Nas - Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok