Osobliwy Dom Pana Adama – escape room BiałystokRozmowa z Bartoszem Idzikowskim - Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok

Na wstępie chciałem Ci podziękować, że zgodziłeś się na tę rozmowę. Bardzo mi miło i cieszę się, że poświęcasz mi oraz czytelnikom czas i uwagę. Czuję się wyróżniony 🙂

Po tej skromnej dawce wazeliny przejdźmy może już do pytań.

1) Wiem, że chodzisz po escape roomach. Ile masz już „przejdziętych” na koncie? Czy pamiętasz swój pierwszy pokój i jak go oceniasz z perspektywy czasu?

Nie prowadzę dokładnej statystki odwiedzonych pokoi, ale ich liczba oscyluje w okolicach 350. Pierwszym pokojem, który odwiedziłem był escape room LetMeOut w Warszawie. Niestety nie pamiętam już zupełnie nazwy. Wstyd się przyznać, ale nie udało mi się z niego wyjść. Pokonała nas wtedy zagadka z liczeniem znaków na dywanie. Pierwszy pokój zawsze dostarcza wiele emocji, także wspominam go szczególnie. Świat escape roomów bardzo się zmienił na przestrzeni lat, jednak jak na tamte realia i początki branży była to naprawdę świetna zabawa.

2) Bardzo mnie ciekawi po przejściu ilu pokoi pojawił się pomysł na stworzenie Lockme i jak właściwie zaczęła się ta przygoda. Opowiesz nam początki tej historii?

Pomysł na stworzenie Lockme pojawił się w momencie, kiedy nie byliśmy w stanie z moim wspólnikiem Jakubem znaleźć kolejnych pokoi za pomocą Google. Intuicyjnie uznaliśmy, że musi ich być znacznie więcej, więc postanowiliśmy założyć stronę, na której będzie można przeglądać wszystkie escape roomy z Polski. Wykonanie pierwszej wersji serwisu zajęło nam 3 dni w trakcie których zaprojektowaliśmy grafikę, zakodowaliśmy ją i oprogramowaliśmy. Jak się okazało, już na starcie escape roomów było znacznie więcej, niż zakładaliśmy i  po chwili musieliśmy zmieniać projekt graficzny aby je “pomieścił”. Ostatecznie serwis został odpalony pod koniec 2014 roku.

3) Można by powiedzieć, że Twoje życie kręci się wokół escape roomów. Serwis prężnie się rozwija, na horyzoncie nie widać konkurencji, zespół się powiększa. Robisz to wciąż jeszcze z pasji do tej rozrywki czy jest to dla Ciebie już tylko czysty biznes?

Jest to mieszanka hobby, jakim są escape roomy z biznesowym podejściem. Już na samym początku tego projektu powiedzieliśmy sobie, że nie będziemy traktować go tylko i wyłącznie biznesowo i cały czas się tego trzymamy. Dlatego też np na Lockme nie ma reklam. Chcemy, aby użytkownicy sami mogli podjąć decyzję do jakiego pokoju chcą pójść – bez nękania ich przekazem reklamowym. Serwis się rozwija i jego utrzymanie generuje coraz większe koszty, jednak udaje nam się ciągle pogodzić misję popularyzacji tej rozrywki z aspektem zarabiania pieniędzy.

4) Sam lubię od czasu zagrać w planszówki. U mnie aktualnie faworytami są Gra o tron i Wsiąść do pociągu: Zjednoczone Królestwo, a jaki jest Twój ulubiony tytuł i dlaczego jest to Escape Tales: Rytuał Przebudzenia?

Nie jestem jakimś wielkim fanem gier planszowych. Co prawda posiadam ich w domu całkiem sporo, ale w większości są to tytuły mocno “casualowe” i imprezowe, bardziej dla gości. Od pewnego czasu zacząłem jednak interesować się grami typu escape room. Jak tylko zaczęły pojawiać się na rynku zaczęliśmy je kupować i testować. I zawsze nam czegoś brakowało. Nie da się oddać atmosfery wizyty w escape roomie za pomocą gry planszowej, dlatego też pierwsze tytuły z tego gatunku były raczej zbiorem zagadek, niż swego rodzaju doświadczeniem. Dlatego też zasiedliśmy do zrobienia własnej gry, która w założeniach miała jak najlepiej symulować mechaniki escape roomowe, jak i opowiadać historię. Tak, aktualnie jest to moja ulubiona gra i na pewno długo pozostanie na tym miejscu.

5) Mam jedną tego typu grę. Jej największą wadą jest fakt, że jest sens zagrać w nią tylko raz. Rozumiem, że jest to typowa cecha gier typu escape room, ale przy nowej koncepcji zawsze można pokusić się o znalezienie sposobu na przełamanie schematu. Czy Rytuał Przebudzenia również nie jest regrywalny?

W ramach mechaniki, którą wypracowaliśmy mamy przestrzeń na to, aby gra była regrywalna. Dzięki temu, że w trakcie gry podejmuje się wybory, które prowadzą do jednego z 7 zakończeń można sobie pozwolić na różne ścieżki przejścia scenariusza. Grając za pierwszym razem fizycznie nie jest możliwe zwiedzenie każdej lokacji, a co za tym idzie rozwiązanie każdej zagadki. Pierwsze przejście gry średnio zajmuje od 3-6 godzin. Drugie podejście będzie krótsze i pochłonie od 1 do 2 godzin. Wiele też zależy od tego, jak grało się za pierwszym razem. W tej grze ważne jest utrzymanie równowagi między ciekawością, a chęcią obudzenia Lizzy i nasze decyzje mocno wpływają na to, jaka będzie kolejna rozgrywka. Drugą grę porównałbym do ponownego obejrzenia ulubionego filmu, aby odkryć smaczki, których nie zauważyliśmy za pierwszym razem oraz zobaczyć sceny, w których przeszkodził nam telefon od znajomych.

6) Jak widać w tym roku wiele się zadziało w Twoim życiu na polu zawodowym. Wspomniane zmiany na LockMe, ale również otwarcie się na zagraniczne rynki czy też premiera gry planszowej. Czy natłok prac był jednym z powodów dla których nie odbyła się tegoroczna edycja WroEscape? Z tego co kojarzę zaraz po pierwszej były takie plany.

Tak, ten rok obfitował w wiele wydarzeń – mam nadzieję, że w mniej niż kolejny… 🙂 Brak WroEscape jest przemyślaną decyzją. Jedną składową jest oczywiście czas. Doszliśmy do wniosku, że PolandEscape w dłuższej perspektywie czasu robi o wiele więcej dobrego dla rozgłosu o rynku escape room, niż sama konferencja branżowa – dlatego postanowiliśmy skupić się na mistrzostwach. Ten temat daje nam wiele płaszczyzn i kontekstów umieszczania ER w mediach, co z czasem przekłada się na ogólne lokowanie tej rozrywki w mainstreamie. Niemniej nie zapomnieliśmy ani o miłośnikach ER ani o Partnerach Lockme. Dla miłośników, przy okazji Poland Escape, organizujemy meetup escape roomowy we Wrocławiu. A na Partnerów Lockme będzie czekać miła niespodzianka w pierwszej połowie przyszłego roku.

7) A propos mistrzostw. Czy jest coś w tegorocznych rozgrywkach co Ciebie i resztę organizatorów zaskoczyło? Na przykład liczba chętnych albo nieprzewidziane sytuacje? I jak będzie wyglądał finał, czy możemy spodziewać się transmisji na żywo?

Tak, na pewno liczba uczestników była bardzo miłym zaskoczeniem. Szczególnie, że w pierwszej edycji same eliminacje internetowe wymagały poświęcenia czasem całego dnia – co teoretycznie mogłoby zniechęcać do wzięcia udziału w kolejnych. Dlatego w tym roku przygotowaliśmy nieco krótszą, ale i ciekawszą formę eliminacji oraz fajną nagrodę. To chyba była ta odpowiednia mieszanka. Teraz mocno czekamy na finał i robimy ostatnie szlify. Odbędzie się on 1 grudnia 2018 roku i nasza baza będzie w klubie Surowiec we Wrocławiu. Gdzie dodatkowo zaprowadzimy uczestników jeszcze nie mogę zdradzić 🙂 Niestety w tym roku nie udało się zorganizować finału w takiej formie, aby była relacja na żywo. Jednak ten plan ciągle jest żywy i mam nadzieję, że wypali to przy kolejnej edycji. Pokoje finałowe będą naprawdę ciekawe i wierzę, że uda nam się zaskoczyć zawodników.

8) Życząc wszystkim powodzenia, zarówno zawodnikom i jak i organizatorom przejdę szybko do ostatniego wątku. Chcę zbudować kolejny pokój, czy mogę liczyć na przynajmniej jedną poradę? I przy okazji zapytam, kiedy zawitasz w Białymstoku?

Ciężko mi dawać porady szczególnie nie znając Twojego stylu budowania pokoi, jak i tematyki nowego escape roomu. Patrząc na trendy światowe na rynku escape roomów to aktualnie najbardziej seksownym słowem jest Immersja. Jest to strasznie trudny do uzyskania efekt – jednak bardzo pożądany. A Białystok…. Ładną mamy pogodę, prawda? 🙂 A tak na serio – w tym roku niestety mieliśmy bardzo mało czasu na jeżdżenie po escape roomach i w najbliższym czasie ciężko będzie to zmienić. Tak więc nie obiecuję, ale wpisuję Twoje miasto na naszą listę miast do odwiedzenia!

9) To właściwie już wszystkie pytania jakie przygotowałem na tę rozmowę. Poruszyliśmy kilka tematów i choć można byłoby pytań jeszcze mnożyć, to mam nadzieję, że odpowiedzi były na tyle treściwe, że czytelnicy będą usatysfakcjonowani. Ja przynajmniej jestem.

Dziękuję bardzo za rozmowę i powodzenia z budowaniem kolejnego pokoju!

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję Bartku za poświęcony czas, szczególnie kiedy tak wiele u Ciebie się dzieje. Pozdrów resztę ekipy z Lockme i życzę dalszych sukcesów, pa! 🙂

 

Rozmawiałem z Bartoszem Idzikowskim, współzałożycielem portalu lockme.pl, organizatorem WroEscape 2017 oraz mistrzostw Polski na rok 2017 i 2018 w grze escape room, współtwórcą gry planszowej i otwartym, sympatycznym człowiekiem z głową na karku.

 

PS. Jest to mój pierwszy wywiad tego typu, więc czułem tremę przed i w trakcie rozmowy, ale największą teraz kiedy go publikuję. Jeżeli chcecie poznać więcej ciekawych osób ze świata ER to dajcie znać proszę, a także o tym, co ewentualnie mógłbym zmienić.

Recommended Posts

Zostaw komentarz

Rozmowa z Bartoszem Idzikowskim - Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok