Osobliwy Dom Pana Adama – escape room BiałystokZAMYKAMY drzwi do Osobliwego Domu Pana Adama » Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok

Dnia 31 lipca 2019 złożyliśmy wypowiedzenie najmu lokalu na Al. Piłsudskiego 11/3 w Białymstoku. W tym miejscu właśnie znajdują się (jeszcze do końca października) dwa pokoje zagadek w Osobliwym Domu Pana Adama. Skąd ta decyzja? Powody są trzy.

I. Rodzina

Od samego początku ideą powstania naszego escape roomu było stworzenie miejsca dla rodziny. Miejsca, gdzie rodzina właśnie spędzi szalone chwile. Gdzie zaangażują się wszyscy, żeby jako jedna drużyna osiągnąć sukces. W ten sposób ludzie się zbliżają do siebie, budują więź przeżywając te same emocje w tej samej chwili i dzieląc się nimi. Dzięki temu tworzą się wspomnienia, które łączą rodzinę na długie lata.

Jednak skoro rodzina jest dla mnie tak ważna, to byłbym hipokrytą gdybym zaniedbał swoją. Na pewno jest wiele jeszcze rzeczy, które mogę poprawić jeśli o to chodzi, ale decyzja o zamknięciu Osobliwego Domu Pana Adama jest krokiem w tę stronę właśnie. Dlaczego? Bo praca powinna służyć rodzinie, nie odwrotnie.

Moja kochana żona nawet przed założeniem firmy już mnie wspierała. Motywowała do działania, napędzała. Na samym początku wydaliśmy wszystkie nasze wspólne oszczędności. Doszliśmy do sytuacji, kiedy musieliśmy się zapożyczać, bo nie mieliśmy na rachunki. Tak wyglądało pierwsze pół roku mojej działalności. Na rok czasu można było odetchnąć, bo pojawiły się pieniądze. Natomiast od stycznia do lipca tego roku znów nie zarobiliśmy ani grosza. Jest to konsekwencja działań informacyjnych rządu, ale nie chce mi się już nad tym rozwodzić. Generalnie – bieda.

Druga rzecz to czas. Codziennie przynosiłem pracę do domu i nawet w Niedzielę trudno było mi od niej odpocząć. Choćby na zjazdach rodzinnych pierwszym tematem była firma. Jak już zrozumiałem, że poświęcam za dużo czasu swojej pracy po wielu kłótniach, to pojawił się styczniowy kryzys i znów zaangażowałem 200% siebie w walkę o pozycję na rynku. Przyznam, że udało mi się, ale kosztem zmęczenia i relacji z żoną.

escape room białystok okręt piracki

II. Ja

Tego argumentu nie przyjmuję jako swój. Tak mi po prostu małżonka mówi. Że za dużo pracuję, że jestem przemęczony, że zdrowie sobie niszczę. I jak tak stanę z boku, to rzeczywiście…

Od ponad dwóch lat pracuję kilkanaście godzin dziennie przez sześć dni w tygodniu. Angażuję się emocjonalnie w prowadzenie firmy. Pracuję za co najmniej kilka osób. Wykonuję mnóstwo obowiązków i czuję się za nie odpowiedzialny. Jednocześnie zajmuję się obsługą klientów, marketingiem, PR-em, serwisem, finansami, planowaniem itd., itp.. No ogólnie jest tego bardzo dużo. Oczywiście jest to błędem. Nie deleguję zadań i tak to się kończy. Jestem naprawdę meeega zmęczony.
Co śmieszne, to nawet kiedyś myślałem, że pracuję za mało! Ha! To dobre. Teraz się z tego śmieję, ale wtedy to był dramat, bo czułem, że moja praca jest bezwartościowa. No, ale wracając do tematu.

Obecnie Osobliwy Dom prowadzę sam. Co jest jednocześnie przekleństwem i błogosławieństwem.
To co zrobiliśmy jest naprawdę dobrym produktem. Przynosi wielką satysfakcję zarówno mi jak i gościom. Wszyscy dosłownie (oprócz jednej osoby jaką pamiętam) wychodzą ode mnie radośni, wdzięczni i szczęśliwi. Bardzo często słyszę gratulacje, wyrazy podziwu. Osoby, które obserwują z boku co robię również mnie chwalą. Ogólnie obrastam w piórka i czuję jak moje ego się nadyma 😀

Ta gloria i chwała jest jak narkotyk. To tutaj czuję się na prawdę wartościowym człowiekiem. Pytanie jakie dziś sobie stawiam to: dlaczego nie czuję się tak bez tego? (nie cały czas, ale bardzo często muszę sobie to przypominać).

III. Bóg

W tym roku byłem na tygodniowych, wakacyjnych rekolekcjach z katolicką wspólnotą Ezechiasz, do której należę. Tam miałem okazję skorzystać z tzw. modlitwy wstawienniczej. W skrócie, ktoś się za mnie pomodlił, w intencjach, o które poprosiłem. Usłyszałem wtedy dwie rzeczy: 1) uzdrowienie przyjdzie przez relację z żoną; 2) jakiej decyzji nie podejmę, to Bóg mi pomoże – chodziło o sprawy zawodowe. Sęk w tym, że podjąłem się teraz kilku zadań, na które nie mam czasu. W tamtym momencie decyzja o zamknięciu pokoi jeszcze nie zapadła. Także wtedy prowadziłem Osobliwy Dom, zacząłem rysować na kubkach jako Mój Tata to Pan wszechświata i rozpocząłem pracę na ¼ etatu. Uznałem, że muszę coś wybrać, bo nie pociągnę tego wszystkiego naraz. A na pewno nie wyciągnę całego potencjału jaki drzemie w tych projektach.
Właściwie ta modlitwa jedynie przyspieszyła wybór opcji. To musiało nastąpić tak czy inaczej.

Czy żałuję?

Oj tak… czasem nawet bardzo.
Włożyłem w to mnóstwo pracy. Dużą część siebie. Znam w tym miejscu każdy element, bo większość to rękodzieło. Pomysły są nasze i nigdzie na świecie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Poznałem tutaj wiele bardzo ciekawych osób zarówno z Białegostoku jak i całej Polski. Nauczyłem się mnóstwa rzeczy. Zdobyłem ogrom doświadczeń praktycznych i życiowych. Wielokrotnie się przełamywałem. To miejsce w pewnym sensie mnie ukształtowało. Rozwinąłem się w różnych aspektach i talentach (piszę bardzo ogólnikowo, bo chcę już kończyć, a jeszcze spiszę konkretnie to, czego się nauczyłem w innym wpisie – takie moje CV :P).

mój tata to pan wszechświata

Ale przede mną nowy etap

Chciałbym powiększyć rodzinę. Dać jej jednocześnie większe poczucie bezpieczeństwa dzięki stałej wypłacie. Wygospodarować więcej czasu wolnego. Skupić się na relacji z żoną.

Oprócz tego w sumie dzięki pracy w Osobliwym Domu nabrałem odwagi do wykorzystywania swoich talentów. Stąd narodził się i powstał projekt Mój Tata to Pan wszechświata. To również dzięki próbom ratowania firmy nauczyłem się makretingu i reklamy w czym też lubię się realizować.
Nie wiem czy dojdzie do tego, że znów będę musiał z czegoś zrezygnować, ale w sumie bym chciał. To będzie znaczyło, że jest co robić i jest warto.

A z samego bloga nie kasuję. Od czasu do czasu coś tu jeszcze naskrobię 🙂

Z Bogiem!

Recent Posts
Showing 3 comments
  • Ekipa z kaszub
    Odpowiedz

    Byliśmy 19.08 w Komnacie Merlina. Pokój bardzo interesujący i widać włożone serce. Dlaczego o tym pisze? Bo widać było (i z rozmowy wynikało), że pokoje były nie tylko pracą ale i pasją. Cóż… jako ksiądz przekonałem się, że Pan Bóg potrafi we wszystkiego nas wyciągnąć i uczynić nasze życie lepszym, jeśli chwycimy Jego dłoń. Adamie, cokolwiek będzie się działo i w czymkolwiek bys nie zaczął działać, na pewno będzie Cię wspierała kochająca rodzina. A my ze swej strony zapewniamy modlitwę o wytrwałość.

  • M
    Odpowiedz

    Znam Twoja żona ze studiów, słabo ale jednak. Wiem, że ma ogromną cierpliwość, więc potrafię sobie wyobrazić jaka musiała być zła, gdy praca przeslaniala Twoja każda wolna chwilę. Żal pozostanie, niestety, ale patrząc z drugiej strony, gdy rodzina się powiększy to wtedy mogłoby być gorzej.
    Sama mam dziecko. W naszym pięknym kraju matka dostaję zaledwie rok czasu by móc zaopiekować się dzieckiem, Tata 2 tygodnie. Jest to stanowczo za krótko. Dziecko przyjmują do przedszkola od 3 roku życia, a żłobek kosztuje fortunę i też trzeba zapisywać się o wiele wcześniej. Pewnie jest to oczywiste, ale pisze to po to, aby tego żalu było mniej, A Ty żebyś zrozumiał jak ważny będziesz dla żony i przyszłego dziecka.

  • Madka roku
    Odpowiedz

    Jakoś tak zawsze przykro, kiedy czyta się o końcu czegoś fajnego. Nie byłam z Wami (wirtualnie) długo, ale podobała mi się nazwa i pomysł. Jednak takie jest życie – coś się kończy, coś się zaczyna. Fajnie, że masz pomysł na siebie, że wiesz, co chcesz robić. Życzę serdecznie, aby Ci się spełniły marzenia i plany. Takie stare powiedzenie – kiedy Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

Zostaw komentarz

ZAMYKAMY drzwi do Osobliwego Domu Pana Adama » Osobliwy Dom Pana Adama - escape room Białystok